Turystyczne i profesjonalne

Przeznaczeniem działu są porównania odbiorników Garmina z systemami innych producentów, dyskusje o tym jaką nawigację kupić (Garmin czy co innego) oraz ogólne rozważania o zaletach i brakach w ofercie Garmina.

Moderatorzy: Zachu, GPS Maniak, Azzie

turystyczne i profesionalne

Postprzez Jacek23 » So, 27 wrz 2008 22:49

Ciekawe na stronie Garmina sprzet taki jak colorado czy oregon okreslany jest jako turystyczny, a np 60cx i 60csx jako profesionlne. Ciekawe dlaczego, czy dlatego ze colorado np. przecieka mimo IPX7 a 60csx nie:)?
Pozdro
Jacek23
 
Posty: 59
Dołączył(a): Cz, 20 gru 2007 22:16

Postprzez Yagi1970 » N, 28 wrz 2008 11:06

Wydaje mi się że opisami zajmują się marketingowcy, którzy może widzieć - widzieli produkt o którym piszą ale raczej nigdy go nie używali. Ot po prostu tak im się napisało.
--
Pozdrawiam
Robert

GPS Map 60CSx, Vista HCx, Nuvi 200, Mio P560, GPMapa 2009.1, CNE 2010, Topo_100, UMP-pcPL oraz Moja mapa Karkonoszy .
Avatar użytkownika
Yagi1970
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): Pn, 31 gru 2007 12:07
Lokalizacja: Wałbrzych

Postprzez wodzirej » N, 28 wrz 2008 12:56

Jacek23 napisał(a):Colorado czy oregon okreslany jest jako turystyczny, a np 60cx i 60csx jako profesionlne. Ciekawe dlaczego?

Na niedzielne popołudnie polecam lekturę:
http://www.gpsmaniak.com/new/gps.htm
http://blogn.pl/przygoda-z-colorado.html
http://smartmobile.pl/colorado-w-bieszczadach
Oregon 750, Nuvicam, Virb XE, vivoactiv 3 Music
Jeśli geografia jest prozą, mapy są ikonografią. Lennart Meri
Avatar użytkownika
wodzirej
Bywalec
 
Posty: 1926
Dołączył(a): N, 18 mar 2007 19:22
Lokalizacja: NYC

Postprzez kwieto » Śr, 01 paź 2008 11:00

Czysto marketingowe rozróżnienie. Właśnie wróciłem z Gruzji, gdzie używałem Colorado i nie zauważyłem niczego istotnego czym ustępowałby serii 60 (a momentami wręcz przeciwnie).

Może wywołam protesty, jednak, zwłaszcza po doświadczeniach gruzińskich, ŻADNEGO z tych odbiorników nie nazwałbym "profesjonalnym".
Jak dla mnie rozwiązanie profesjonalne to takie, gdzie to ja kontroluję co robi urządzenie, a nie odwrotnie. Garmin tego nie daje, a w każdym razie nie w pełni - i jest to cecha wspólna dla wszystkich modeli.
Osobna kwestia to brak pewnych rozwiązań dość newralgicznych z punktu widzenia zastosowania turystycznego - i to takich, które są zaimplementowane w innych, mniej "outdoorowych" urządzeniach/programach.

Owszem, jeśli spełnimy pewne warunki (np. mamy dobrze przygotowaną, poprawnie skalibrowaną mapę), Garmin będzie wygodny przy pracy w terenie. Tyle że samą wygodą nie nadrobimy pewnych braków w oprogramowaniu (nie mówię tu o stabilności odbiornika, ale o braku pewnych funkcji, dotyczącym zresztą wszystkich modeli).

Sorry, ale jeśli outdoorowy, turystyczny odbiornik zmusza mnie na przykład do kombinowania, jaką ikonką oznaczyć most czy bród na rzece (bo w firmowym zestawie jej nie ma, choć jest np. ikona lodowiska czy Zoo), to takie rozwiązanie ciężko mi nazwać "profesjonalnym" w kontekście zastosowań turystycznych. Oczywiście jest to drobiazg, jednak w przypadku gdy robisz waypointową mapę jakiegoś terenu ten drobiazg potrafi być cokolwiek upierdliwy - zwłaszcza gdy widzisz cały wachlarz ikon wręcz absurdalnych z turystycznego punktu widzenia.
Owszem, 60-ka jest tu o tyle lepsza, że w przeciwieństwie do Colorado umożliwia dogranie własnych ikonek, ale na tym jej większa "profesjonalność" się kończy - pozostałe zastrzeżenia które miałem do mojego odbiornika dotyczą spraw które w obu modelach są rozwiązane identycznie.

Innymi słowy - wszystko jedno czy 60-ka czy Colorado - fajny, wygodny, przydatny, ale... gadżet. Świetny na weekendową wycieczkę, świetny na rower czy dla backpakera zwiedzającego kraj w 4 dni, ale dla "wyprawowego" turysty to będzie głównie zabawka.
kwieto
Bywalec
 
Posty: 2508
Dołączył(a): So, 19 maja 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa

Re:

Postprzez GPS Maniak » Pt, 10 paź 2008 19:07

kwieto napisał(a):Może wywołam protesty, ....

Ależ skąd. Co najwyżej uśmiech politowania .... :P :P :P

kwieto napisał(a):Jak dla mnie rozwiązanie profesjonalne to takie, gdzie to ja kontroluję co robi urządzenie, a nie odwrotnie.

Doceniam wysoką ocenę własnego ego i własnej nieomylności, ale chyba pomyliłeś nieco pojęcia. Co prawda zarówno słowo "profesjonalny" jak i "przyjazny" zaczynają się na "p" ale to jednak naprawdę różne słowa. Profesjonalizm nie sprowadza się do tego, że każdy użytkownik może zrobić z danego rozwiązania świetny gadżet. Taką cechę określamy jako "przyjazny" jako "user friendly".

Sądzę, że Excel wprowadzając taki nieco sztuczny podział chciał pokazać różnicę pomiędzy sprzętem robionym jednak nieco "pod publiczkę" - dla statystycznego Kowalskiego, a sprzętem zapewne bardziej topornym, ale zdecydowanie pewniejszym i stosowanym przez profesjonalne służby np. w Polsce przez GOPR.

I tu - może Ciebie zaskoczę - GOPRu naprawdę nie intersują śmieszne bajery typu projektowanie własnych ikonek. Tam nikt na to nie ma czasu. To jest fajne dla Kwieto + być może jeszcze kilkunastoprocentowej grupy użytkowników wychowanych na PDA czy komórkach. W ogóle profesjonalistów interesują inne, nieco poważniejsze rzeczy. Stąd zapewne taki podział.

W takim kontekście widzę to podobnie do Excela. 60CSX to sprzęt dla profesjonalistów, Colorado, a zwłaszcza Oregon to raczej sprzęt popularny. A że zarówno jeden jak i drugi nie koniecznie zasługuje na miano "user friendly" to już odrębne zagadnienie.

Przy czym żeby było jasne. Piszemy tu o turystycznych odbiorniakch GPS, czyli o segmencie użytkowników, a nie o profesjonalnym sprzęcie ustawionym pod GIS - pod zbieranie informacji do tworzenia własnych baz i map. W przypadku takiego sprzętu - sprzętu ustawionego pod GIS profesjonalizm będzie oznaczał zupełnie coś innego i oczywiście żaden turystyczny Garmin nie jest w tym znaczeniu słowa "profesjonalny". Zresztą Twój palm również nie :lol:

kwieto napisał(a):Innymi słowy - wszystko jedno czy 60-ka czy Colorado - fajny, wygodny, przydatny, ale... gadżet. Świetny na weekendową wycieczkę, świetny na rower czy dla backpakera zwiedzającego kraj w 4 dni, ale dla "wyprawowego" turysty to będzie głównie zabawka.

Przeczytaj może jeszcze raz swoją wypowiedź i zobacz na jakiej podstawie wysnułeś wniosek, że to zabawki :D
Wiesz, Twoja zdolność do logicznego wysuwania wniosków, jest tak fenomenalna, że Twoja wypowiedź nie jest nawet śmieszna. Ona już jest nieco ..... kompromitująca.
Pozdrawiam Lechu

Plecak: Garmin Fenix 5X + Xiaomi Mi Max 2 a czasami: Oregon 600T, Rino530HCX Był: Summit, Vista, 60CS, 60CSX, 62ST, eTrex30, eTrex10, Fenix3, Epix
Samochód: 3490T Był: 200, 205T, 1200T
Avatar użytkownika
GPS Maniak
Radny
 
Posty: 14830
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 2:55
Lokalizacja: Poznań / Lesko

Re: Re:

Postprzez kwieto » Pt, 10 paź 2008 21:02

GPS Maniak napisał(a):Doceniam wysoką ocenę własnego ego i własnej nieomylności, ale chyba pomyliłeś nieco pojęcia. Co prawda zarówno słowo "profesjonalny" jak i "przyjazny" zaczynają się na "p" ale to jednak naprawdę różne słowa. Profesjonalizm nie sprowadza się do tego, że każdy użytkownik może zrobić z danego rozwiązania świetny gadżet. Taką cechę określamy jako "przyjazny" jako "user friendly".


Obawiam się, że nie bardzo rozumiesz co mam na myśli...
"Przyjazne" urządzenie jest nastawione na łatwość obsługi, natomiast "profesjonalne" pozwala na pełniejsze dostosowanie funkcjonalności do potrzeb użytkownika. Tak jest przynajmniej we wszystkich dziedzinach w których miałem do czynienia ze sprzętem "profesjonalnym" i "amatorskim" - amatorski sprzęt "zwalniał z myślenia" i cedował wszystko na różnego rodzaju automatyki. Ciekawa zależność - im bardziej sprzęt był profesjonalny, tym więcej automatyk dawało się w nim po prostu... wyłączyć.
Owszem, ręczna konfiguracja pewnych funkcji czy modułów wymaga wiedzy i doświadczenia, ale opcje te są właśnie dlatego wprowadzane - bo konstruktor czy programista zdaje sobie sprawę, że automatyka nie jest w stanie ogarnąć wszelkich możliwych warunków, w jakich danemu urządzeniu przyjdzie pracować. I im bardziej warunki te będą odbiegać od "przeciętnych", na które programuje się algorytmy zawiadujące automatyką, tym większą rolę odgrywa doświadczenie użytkownika.


GPS Maniak napisał(a):I tu - może Ciebie zaskoczę - GOPRu naprawdę nie intersują śmieszne bajery typu projektowanie własnych ikonek.


Tylko tyle zapamiętałeś z mojej wypowiedzi? :")
Ikonki to bajer, drobiazg, sam napisałem - "pierdoła". Ilustrują jednak pewien sposób myślenia - ważniejsze jest zapewnienie dostępności ikon typu "lodowisko" niż takich typu "bród na rzece". To bardzo dobrze pokazuje dla kogo urządzenia te są projektowane - zarówno Colorado/Oregon, jak i 60 CSx.

GPS Maniak napisał(a):A że zarówno jeden jak i drugi nie koniecznie zasługuje na miano "user friendly" to już odrębne zagadnienie.


Konfigurowalność sprzętu, to nie jest zagadnienie z gatunku "user friendly". To jest zagadnienie z gatunku szybkości/skuteczności pracy, gdy właściciel urządzenia wie co chce dzięki temu urządzeniu osiągnąć, natomiast "user friendly" automatyka mu na to nie pozwala.

Widziałem kiedyś pojazd przeznaczony do pracy w ciężkim terenie, w którym zastosowano automatykę kontroli trakcji (odpowiednik ESP w osobówkach). System ten, teoretycznie poprawiający bezpieczeństwo i tak dalej, sprawiał, że momentami pojazd ten nie mógł nawet ruszyć z miejsca - minimalne zabuksowanie kół włączało "mądrą automatykę", która odcinała napęd od danej osi :")
I teraz - możliwość wyłączenia tego systemu to nie jest kwestia tego, czy pojazd będzie bardziej lub mniej "user friendly". To kwestia tego, czy gość który siedzi za kółkiem będzie mógł wykonywać swoją robotę, czy nie.

Oczywiście Garmin to nie jest "ciężki sprzęt do pracy w terenie", i systuacja na szczęście nie jest tak dramatyczna.
Co nie zmienia faktu, że analogie istnieją...

GPS Maniak napisał(a):Przeczytaj może jeszcze raz swoją wypowiedź i zobacz na jakiej podstawie wysnułeś wniosek, że to zabawki :D
Wiesz, Twoja zdolność do logicznego wysuwania wniosków, jest tak fenomenalna, że Twoja wypowiedź nie jest nawet śmieszna. Ona już jest nieco ..... kompromitująca.


Uhmmmm... nie innego komentarza się spodziewałem.
I między innymi z tego powodu zastanawiałem się trochę czy jest sens pisać posta na którego raczyłeś odpisać.

Doszedłem jednak do wniosku że warto, bo w sytuacji gdy ktoś ze śmiertelną powagą proponuje tu powrót po śladzie zapisanym w odbiorniku "przy widoczności rzędu 5m i warunkach w których 20m pomyłki = przepaść i śmierć", informując że jest to całkowicie bezpieczne bo "ma Garmina", warto informować, że "Garmin" też ma swoje wady, też ma swoje niedomagania, i nawet topowy model nie stanowi polisy ubezpieczeniowej w górach.
O czym wielu użytkowników, zapatrzonych w swoją "zabawkę", po prostu nie chce pamiętać.
kwieto
Bywalec
 
Posty: 2508
Dołączył(a): So, 19 maja 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: Re:

Postprzez SP2BZW » Pt, 10 paź 2008 23:02

kwieto napisał(a):Tak jest przynajmniej we wszystkich dziedzinach w których miałem do czynienia ze sprzętem "profesjonalnym" i "amatorskim" - amatorski sprzęt "zwalniał z myślenia" i cedował wszystko na różnego rodzaju automatyki. Ciekawa zależność - im bardziej sprzęt był profesjonalny, tym więcej automatyk dawało się w nim po prostu... wyłączyć.

trochę karkołomne uogólnienie :D od ponad 30 lat zajmuję się sprzętem radiokomunikacyjnym.... i w tym segmencie jest dokładnie "na odwrót" :twisted:
obsługa sprzętu profesjonalnego (dla służb profesjonalnych) jest totalnie uproszczona, ono ma po prostu działać w każdych warunkach
a sprzęt dla służb amatorskich :?: zupełnie inna bajka... z pełną konfiguralnością wszystkich (bardzo wysokich) parametrów :lol:
SP2BZW
 

Re: Re:

Postprzez kwieto » So, 11 paź 2008 9:18

SP2BZW napisał(a):obsługa sprzętu profesjonalnego (dla służb profesjonalnych) jest totalnie uproszczona, ono ma po prostu działać w każdych warunkach


"prostota" a "konfigurowalność" to (przynajmniej dla mnie) dwa osobne zagadnienia.
Wiadomo, że sprzęt do pracy w trudnych warunkach się często upraszcza, pozbawiając zbędnych funkcji aby ograniczyć awaryjność.
No ale właśnie - zbędne funkcje/podzespoły się po prostu usuwa, zamiast dodawać do nich "mądrą" automatykę. Bo co się stanie w sytuacji gdy automatyka zawiedzie?

Weźmy np. skrzynię biegów w samochodzie - jest to element, którego nie da się po prostu usunąć. Możesz wywalić z samochodu radio, klimatyzację, elektryczne sterowanie szyb czy lusterek, wstawić wyłącznie mechaniczne przyciski i tak dalej, ale skrzynie biegów musisz zostawić, bo inaczej samochód nie pojedzie.
Możesz natomiast wstawić skrzynię automatyczną, wychodząc z założenia, że w "przeciętnych" warunkach spisze się ona lepiej, niż "przeciętny" kierowca. I to się sprawdza, ale tylko dopóty, dopóki samochód porusza się w warunkach zbliżonych do tych, na jakie zaprogramowano algorytm sterujący przekładnią. Im bardziej te warunki odbiegają od "przeciętnej" tym gorzej automat wypada w porównaniu z człowiekiem. Nie mówiąc już o elastyczności - skrzynia biegów pod "off-road" zupełnie inaczej dobiera przełożenia niż taka, którą zaprogramowano na jazdę szosową.
Dlatego konstruktorzy zawsze zostawiają możliwość ręcznej ingerencji w pracę takiej skrzyni - od najprostszej, pozwalającej np. na ograniczenie ilości biegów, do bardziej skomplikowanej, pozwalającej na wymuszenie konkretnego biegu niezależnie od tego co sobie "myśli" skrzynia.
A i tak coś mi mówi, że (zgodnie z tym co napisałeś o upraszczaniu sprzętu) w terenie skuteczniejsza per saldo będzie skrzynia tradycyjna, ręczna.
Bo w razie awarii jest łatwiejsza do opanowania i zapewne również do naprawienia - właśnie ze względu na większą prostotę konstrukcji.

Wracając do Garmina - w przypadku jego rozwiązań często mam wrażenie, że mam do czynienia z taką właśnie "automatyczną skrzynią biegów" - i to taką, w której możliwość ręcznej ingerencji albo wycięto, albo bardzo poważnie ograniczono. I tak jak pisałem wyżej - w "przeciętnych" warunkach i z "przeciętnym" użytkownikiem pewnie się sprawdza to lepiej.
Tyle że ja nie potrafię takiego rozwiązania nazwać "profesjonalnym"...
kwieto
Bywalec
 
Posty: 2508
Dołączył(a): So, 19 maja 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: turystyczne i profesionalne

Postprzez Jur » So, 11 paź 2008 10:30

Dziś słowo „profesjonalny” jest tylko marketingowym dodatkiem i ma sugerować, że urządzenie jest używane przez profesjonalistów. A kto nie chce być profesjonalistą?
Bo co to znaczy, że coś jest profesjonalne?
To, że może być używane w extremalnych warunkach – woda, błoto, deszcz, mróz?
To, że urządzenie może pracować bezawaryjnie długo?
Każdy ma swoją definicję profesjonalności i żadna z nich nigdy nie wyczerpuje tematu do końca. Więc nie ma o co się spierać.
GPS w takich zastosowaniach jakie my dla niego znajdujemy jest tylko miłym dodatkiem i o niczym nie decyduje.
Jeżeli ktoś nie potrafi zaliczyć prostej wycieczki po oznakowanym terenie bez gps-a, profesjonalnego albo i nie, to znaczy, że nie powinien się nigdzie wybierać tylko siedzieć w domu.
Niestety ale "prostota" i "konfigurowalność" są pojęciami ściśle ze sobą powiązanymi i wzajemnie się warunkują.
Coś co jest proste albo uproszczone wcale nie musi być automatycznie profesjonalne.
Czy mój telefon Siemens M75, którym mogę rzucać o ziemie, upuszczać go z dużej wysokości, nie przemaka itd. itp. jest (tylko) z tego powodu „profesjonalny? A ja używając go jestem „profesjonalistą”?
Sprzęt profesjonalny nie istnieje. Istnieje tylko lep reklamowy, do którego ludzie lgną jak ćma do światła.
Jur
Jur
 
Posty: 17
Dołączył(a): Śr, 01 paź 2008 11:03
Lokalizacja: Oświęcim

Re: turystyczne i profesionalne

Postprzez Azzie » So, 11 paź 2008 11:22

Sprzęt profesjonalny to sprzęt używany przez profesjonalistów. Kto to jest profesjonalista? Ktoś kto nie kupuje sprzętu dla zabawy (jak my) czy wygody (jak większość ludzi), tylko żeby na nim zarabiać pieniądze. Jaki sprzęt jest więc najbardziej profesjonalny? Taki sprzęt na którym najlepiej się zarabia pieniądze.

Nie jestem GPSowym profesjonalistą, ale obserwując ewolucję oferty ręczniaków Garmina, sądzę że podstawowym zastosowaniem profesjonalnym tej linii odbiorników jest pomiar pól do dopłat rolniczych. Sądzę więc, że najbardziej profesjonalne będą tutaj odbiorniki, które są tanie i które obsługują pomiar powierzchni pola w sposób pozwalający go szybko wykonać (wtedy można zarobić więcej). Istotne może też być podłączenie anteny zewnętrznej. Jakie odbiorniki z obecnej oferty będą więc najbardziej profesjonalne? Garmin GPS 72 - 130 USD, łatwo mierzy powierzchnie pola, ma możliwość podpięcia anteny zewnętrznej. Jeśli ktoś mierzy duże pola i 2048 punktów tracka w 72-ce mu nie starczy, to może woleć GPS 60, który ma tracklog o pojemności 10000 punktów i dodatkowo 1MB pamięci. Ale ten kosztuje już 190 USD.

Masz innego ręczniaka Garmina? No to nie jest on profesjonalny, sorry.
Obecnie:Garmin 3590LMT z City Navigator Europe - trasa
Garmin 62S z Topo Switzerland v3 - outdoor
Dawniej:Garmin Vista, 60CS, Oregon 300 i inne
Avatar użytkownika
Azzie
Radny
 
Posty: 913
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 1:20
Lokalizacja: Zurich

Re: turystyczne i profesionalne

Postprzez Jur » So, 11 paź 2008 12:29

Definicja bardzo ciekawa ale też ma sporo luk.
Jeżeli danego urządzenia używam do zarabiania pieniędzy to wtedy jest ono profesjonalne. Jeżeli idę z nim na wycieczkę to profesjonalnym przestaje już być?
Mnie się wydaje, że „profesjonalność” (o ile taka istnieje w co ja wątpię) powinna być cechą samoistną, niezależną od okoliczności.
W kontekście naszej dyskusji (zerknij na pierwszy post) mnie się wydaje, że termin „profesjonalne” jest tylko zabiegiem marketingowym mającym „zachęcić” potencjalnych nabywców do kupna.
Jeżeli mam okazję zostać profesjonalistą to dlaczego mam kupować coś co mi tej profesjonalności nie zapewnia. Otóż istnieje spora grupa użytkowników, dla których jest to niezmiernie ważne. Jeżeli mam kupić kurtkę to wiadomo, że wybiorę tą, która ma masę napisów w rodzaju „gore xtr”„extrem expedition” itd. itp. a nie „gołą”, pozbawioną ozdobników tego rodzaju. W końcu łażąc po arcytrudnych wertepach Beskidu Małego gdzie na każdym kroku czyha na mnie niedźwiedź albo groźna lawina też chce się czuć jak prawdziwy „profesjonalista” szturmujący K2.
Podobnie z gpse-m. Nie będę łaził z jakimś „amatorskim” szpejem tylko chcę mieć profesjonalny. Choćby taki jak GOPR. A co ja jestem gorszy?
I takie zachowania wygrywa marketing.
W kontekście takich zastosowań jakie my tu preferujemy na Garniaku (o ile ze względu na krotki staż mogę tak powiedzieć) to podział na profesjonalny albo amatorski jest czysto umowny i praktycznie bez znaczenia.
Oczywiście nie jestem profesjonalistą bo posługuję się tylko Vistą Cx i Looxem n560. Ale Vista jest mało profesjonalna, bo ostatnio zdarza jej się mało elegancko, że gubi sygnał i przejdę prawdopodobnie ma model profesjonalny czyli Vistę Hcx.
Jur
Jur
 
Posty: 17
Dołączył(a): Śr, 01 paź 2008 11:03
Lokalizacja: Oświęcim

Re: turystyczne i profesionalne

Postprzez kwieto » So, 11 paź 2008 13:03

Jur napisał(a):Definicja bardzo ciekawa ale też ma sporo luk.
Jeżeli danego urządzenia używam do zarabiania pieniędzy to wtedy jest ono profesjonalne. Jeżeli idę z nim na wycieczkę to profesjonalnym przestaje już być?


Zwłaszcza, że mówimy o odbiornikach turystycznych, i ta "profesjonalność" IMO powinna być rozpatrywana właśnie w tym ujęciu.

Jur napisał(a):Jeżeli mam kupić kurtkę to wiadomo, że wybiorę tą, która ma masę napisów w rodzaju „gore xtr”„extrem expedition” itd. itp. a nie „gołą”, pozbawioną ozdobników tego rodzaju.


Zapomniałeś dodać, że koniecznie czerwoną :"P

Jur napisał(a):Podobnie z gpse-m. Nie będę łaził z jakimś „amatorskim” szpejem tylko chcę mieć profesjonalny. Choćby taki jak GOPR. A co ja jestem gorszy?


A GOPR używa sprzętu albo takiego, który dostał, albo takiego, na jaki go stać... brutalne ale prawdziwe.
W przeciwnym razie dojdziemy do wniosku, że najlepsze w góry samochody to np. Chevrolety Captiva, (które GOPR dostał od producenta) :")

Poza tym - powołujemy się na GOPR, a przecież GOPR używa sprzętu zupełnie inaczej niż turysta (sic!), i warto o tym pamiętać.
Ratownik siedzi sobie w bazie, gdzie w każdej chwili może podłączyć odbiornik do komputera i zarządzać siedzącymi tam danymi.
Zabiera go na parogodzinną akcję ratowniczą, po czym znowu wraca do ciepłej bazy gdzie komputer stoi pod ręką.
Nawet jeśli straci z odbiornika wszystkie dane, to nie jest dla niego problem - zna przecież teren po którym się porusza, wystarczy że ktoś krótkofalówką poda mu koordynaty miejsca, do którego ma dotrzeć.
Natomiast turysta, wybierający się np. na miesiąc w głuszę - gdzie nie ma komputerów, nie ma cyfrowych map czy innych tego typu bajerów, potrzebuje zupełnie innego urządzenia. Takiego które zapewni nie tylko odporność na warunki fizyczne, ale również wysokie bezpieczeństwo umieszczonych w nim danych. Oraz przenaszalność tych danych, gdyby np. odbiornik uległ awarii i zaistniałaby konieczność przepompowania ich do drugiego urządzenia.
A tu bez komputera Garmin "leży i kwiczy"

Jur napisał(a):W kontekście takich zastosowań jakie my tu preferujemy na Garniaku (o ile ze względu na krotki staż mogę tak powiedzieć) to podział na profesjonalny albo amatorski jest czysto umowny i praktycznie bez znaczenia.


Zgadza się.
A żaden z tych odbiorników nie spełnia np. mojej definicji "profesjonalności" w ujęciu turystycznym - czyli połączenia niezawodności, odporności i niezależności od urządzeń zewnętrznych. Garmin nie spełnia zwłaszcza tego ostatniego punktu - jest uwiązany do pracy z komputerem tak jak krowa na sznurku do swojego pastwiska. A to czyni z niego odbiornik co najwyżej "wypadowy", ale nie turystyczny.
kwieto
Bywalec
 
Posty: 2508
Dołączył(a): So, 19 maja 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: turystyczne i profesionalne

Postprzez Azzie » So, 11 paź 2008 13:08

Jur napisał(a):Definicja bardzo ciekawa ale też ma sporo luk.
Jeżeli danego urządzenia używam do zarabiania pieniędzy to wtedy jest ono profesjonalne. Jeżeli idę z nim na wycieczkę to profesjonalnym przestaje już być?

Zależy czy kupujesz je dla wycieczek czy do zarabiania pieniędzy. Jeśli kupiłeś je by zarabiać pieniądze, to zwykle będzie mało przydatne na wycieczkach - bo liczy się cena, a dodatkowe funkcje zwykle kosztują. Jeśli zaś kupując je myślałeś żeby się też przydało wycieczkach, to zrobiłeś mało profesjonalnie, bo zmarnowałeś pieniądze na funkcje które na siebie nie zarobią.

Jur napisał(a):Mnie się wydaje, że „profesjonalność” (o ile taka istnieje w co ja wątpię) powinna być cechą samoistną, niezależną od okoliczności.

Ale zarabianie pieniędzy jest zależne od okoliczności. Moim zdaniem urządzenie profesjonalne, to takie które zarobi najwięcej pieniędzy. Co uzasadniłem w poprzednim poście. Dziś coś może być dobrym interesem, jutro już nie. Dziś coś może być profesjonalne, jutro już nie. Choć najlepsze inwestycje długo na siebie zarabiają, więc naprawdę profesjonalny sprzęt powinien pozostać profesjonalny przez jakiś czas.

Jur napisał(a):W kontekście naszej dyskusji (zerknij na pierwszy post) mnie się wydaje, że termin „profesjonalne” jest tylko zabiegiem marketingowym mającym „zachęcić” potencjalnych nabywców do kupna.

Często tak. Dlatego ja wprowadziłem definicję niezależną od marketingu ;-)

Jur napisał(a):Jeżeli mam okazję zostać profesjonalistą to dlaczego mam kupować coś co mi tej profesjonalności nie zapewnia. Otóż istnieje spora grupa użytkowników, dla których jest to niezmiernie ważne. Jeżeli mam kupić kurtkę to wiadomo, że wybiorę tą, która ma masę napisów w rodzaju „gore xtr”„extrem expedition” itd. itp. a nie „gołą”, pozbawioną ozdobników tego rodzaju. W końcu łażąc po arcytrudnych wertepach Beskidu Małego gdzie na każdym kroku czyha na mnie niedźwiedź albo groźna lawina też chce się czuć jak prawdziwy „profesjonalista” szturmujący K2.

Jeśli mówmy o profesjonalistach szturmujących szczyty, to chyba trzeba sprawdzić w co się ubierają Szerpowie (tragarze). A nie różne świry-zdobywcy, lansujące się gwiazdy i sponsorowane billboardy na dwóch rakach ;-)

Ty nie mówisz o profesjonalistach, tylko "prosumerach". Użytkownikach, którzy nie kupują rzeczy użytecznych (czyli takich o dobrym stosunku użyteczności do ceny), tylko chętnie zapłacą więcej (oczywiście w ramach nadwyżki budżetowej, a nie inwestycji) za dodatkową frajdę (funkcje, bajery) i dobre samopoczucie (poczuj się "profesjonalistą"). Tak jak ja kupiłem Oregona. Nie dlatego by był najbardziej użytecznym GPSem - zwykły użytkownik powinien pewnie wybrać żółtka. Nie dlatego żeby na nim zarabiać - zapłaciłem za kupę biznesowo bezużytecznych funkcji. Kupiłem go, żeby pobawić się nowymi funkcjami i o nich tutaj dyskutować :-)

Jur napisał(a):Podobnie z gpse-m. Nie będę łaził z jakimś „amatorskim” szpejem tylko chcę mieć profesjonalny. Choćby taki jak GOPR. A co ja jestem gorszy?

GOPR to nie profesjonaliści. Jak sama nazwa wskazuje, to ochotnicy. Nie podchodzą do tego co robią od strony "profesji". Gdyby ich celem było zarabianie pieniędzy i w tym celu inwestowali w odbiorniki, to bym powiedział że korzystają ze sprzętu profesjonalnego. Ale tak nie jest. GOPR to po prostu odważni, dobrzy, znający się na górach ludzie, którzy cieszą się powszechnym szacunkiem. Stąd dużo sprzętu sponsorują im producenci aby się reklamować. Na pewno duża część tego sprzętu jest dobra. Choć z drugiej strony darowanemu koniowi...

Ale skoro cena nie gra roli (większość rzeczy których używa GOPR jest sponsorowana - albo przez firmy, albo przez państwo) to na pewno nie można tutaj prowadzić rozważań w kategoriach profesjonalizmu.
Obecnie:Garmin 3590LMT z City Navigator Europe - trasa
Garmin 62S z Topo Switzerland v3 - outdoor
Dawniej:Garmin Vista, 60CS, Oregon 300 i inne
Avatar użytkownika
Azzie
Radny
 
Posty: 913
Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007 1:20
Lokalizacja: Zurich

Re: turystyczne i profesionalne

Postprzez kwieto » So, 11 paź 2008 13:33

W kwestii profesjonalizmu:

Definicja PWN:
1. «czyjeś duże umiejętności i wysoki poziom wykonywanej pracy»
2. «zawodowe uprawianie jakiejś specjalności»

Obie definicje są uprawnione, przy czym Azzie stosuje w tym przypadku definicję podaną w punkcie 2.
Ponieważ jednak nie sądzę, aby zbyt wielu ludzi uprawiało turystykę zawodowo, sam bym akcentował punkt pierwszy definicji, czyli "wysoki poziom wykonywanej pracy". W przypadku odbiornika GPS oznacza to ocenę, jak dobrze wypełnia zadania mu powierzone.
I jak już powiedziałem - o ile w kwestii fizycznej odporności jest dobrze, o tyle w kwestiach software'owych, a zwłaszcza bezpieczeństwa i wymienności danych, jest bardzo cienko... W tym ujęciu nie jest to więc urządzenie profesjonalne.
kwieto
Bywalec
 
Posty: 2508
Dołączył(a): So, 19 maja 2007 19:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: turystyczne i profesionalne

Postprzez Jur » So, 11 paź 2008 17:34

Azzie napisał(a):Tak jak ja kupiłem Oregona. Nie dlatego by był najbardziej użytecznym GPSem - zwykły użytkownik powinien pewnie wybrać żółtka. Nie dlatego żeby na nim zarabiać - zapłaciłem za kupę biznesowo bezużytecznych funkcji. Kupiłem go, żeby pobawić się nowymi funkcjami i o nich tutaj dyskutować


I to mi się bardzo podoba. Szczere, uczciwe postawienie sprawy.
Natomiast dalej nie bardzo mogę się zgodzić z twoją interpretacją profesjonalności (przedmiotu).
Wg mnie coś jest profesjonalne albo i nie ze względu na unikalne (w tym przypadku określane jako profesjonalne)właściwości a nie na to do czego takiego przedmiotu się używa.
Ludzie kupują bardzo profesjonalne drogie auta a używają ich do zakupów w Auchen. Te auta przez to nie tracą swoich cech. Nie ubywa im przez to KM pod maską, dalej przyspieszają do setki w 3,4 sek, dalej prują te swoje 330 km/h.
Dlaczego ktoś zalicza jeden gps do profesjonalnych a inny do amatorskich nie wiem (poza względami marketingowymi).
Te i tamte robią to samo. Pokazują pozycję.
Nie za bardzo znam się na gps-ach od strony technicznej więc posłużę się analogiami z fotografii.
Profesjonalny aparat to taki, który (między innymi) zapewnia np. podgląd ostrości, manualną możliwość ustawień ekspozycji, pełną zgodność z rzeczywistością tego co widzimy na matówce, odporność na intensywne użytkowanie, optykę wolną od rożnych aberracji, możliwość robienia zdjęć po padnięciu baterii.
Kiedy zacząłem jeździć na górskim rowerze ( a w tamtych czasach o takim czymś mało kto w Polsce słyszał) po części jeździłem do Berlina (wtedy zachodniego). I kupowałem tylko takie, które miały logo Profeszjonal. I jakież było moje rozczarowanie kiedy licznik Sigmy (a jakże: Profeszjonal) padł mi w trakcie wyprawy w Bieszczady ( a jakże: żadnymi asfaltami tylko szlakami i górskimi drogami), przerzutka oczywiście profeszjonal Shimono xtr dostała takich luzów, że martwiłem się jak wrócę do domu.
A niedawno? Podobno niezniszczalne ubijaki ( a jakże: jak ich zacząłem używać to mało kto je widział na oczy i mówiło się o nich tylko dobrze) po przejechaniu 5000 km złapały takie luzy, że głowa boli. Dzisiaj na forach aż grzmi, że ubijaki są kiepskie. Mit profeszjonal prysł.
Od tej pory sceptycznie traktuję wszelkie „profeszjonal”. Tak samo jak "legendarne".
Jur
Jur
 
Posty: 17
Dołączył(a): Śr, 01 paź 2008 11:03
Lokalizacja: Oświęcim

Następna strona

Powrót do Garmin a konkurencja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości