A my to co? Nie młodzieżGPS Maniak pisze:też wporzo jak mówi młodzież
A tak na drugi rzut... Rzeczywiście, Lechu, jak zwykle (a jeśli nie, to i tak "patrz pkt. 1"
A my to co? Nie młodzieżGPS Maniak pisze:też wporzo jak mówi młodzież


I kto z nas potrafi tak zaufać nawigacji67-letnia Sabine Moreau miała odebrać znajomą ze stacji kolejowej oddalonej od jej domu w Solre-sur-Sambre o 55 kilometrów. Pomyliła się jednak na jednym z zakrętów i dojechała do Zagrzebia w Chorwacji, donosi Daily Mail.
Zdziwienie budzi to, że pomimo pokonania granic sześciu państw i napotkania licznych znaków w obcych językach, kobiecie zajęło dwa dni zanim zorientowała się, że coś jest nie tak i chyba nie jest już w Belgii. W tym czasie ciągle posłusznie kierowała się wskazaniami nawigacji satelitarnej.
