Mam za soba pierwszy spacer oregonem 600 i etrexem 30.
Skonfigurowalem Oregona,wgrałem najnowszy firmware 4.30.
Obydwa byly skonfigurowane na slad AUTO, GPS+GLONASS+WASS/EGNOS.
Zafiksowanie w takich samych warunkach, ok 5 minut na ziemi w tym samym miejscu. Kiedy wszysko sie ustabilizowalo ruszylem na wycieczkę. Obydwa byly trzymane tak, ze mialy identyczne ustawienie przestrzenne, polowe drogi byly trzymane w dloniach obok siebie, poziomo, wiec idealnie, niczym nie osloniete.
W polowie drogi wylaczylem WAAS i przyspieszylem odswiezanie ekranu na szybkie w Oregonie.
Nic to nie zmienilo, ale od poczatku....
Po ok 2 minutach marszu, ekran Oregona 600 nagle zrobil sie szary z lekkimi paskami i bęc....koniec. Trzeba bylo uruchomic ponownie.
Potem wszysko juz dzialalo stabilnie.
Natychmiast dalo sie zaobserwowac, ze Oregan nieco plywa i ma opoznienie na zakretach minimum 20-30m!!!!. Kiedy dochodzilem do skrzyzowania, Etrex byl idealnie w punkcie a Oregon mial jeszcze ze 20m. Potem Oregon nadrabial robiac skrot. Dobrze to widac na zrzucie ekranu i sladach.
Etrex idealanie pokazywal gdzie jestem z dokladnoscia nawet do strony drogi, ktora szedłem.
Oregon w trybie zapisu sladu AUTO zapisuje ok 30% wiecej punktow niz Etrex, ale co z tego skoro sa one bardzo niedokladne.
Prawde powiedziawszy jestem rozczarowany
Żółty jest ETREX...
Forerunner 935 na codzień, Epix - na szlaku, Oregon 600 - mapnik, GPSMAP 620 -woda, Nuvi 3597 - droga, Edge 1030 bundle - rower, TEMPE. Były 60CS, 60CSx, 276C, Etrex 30, Edge 1000