Zwężenia, korki, drogowi cwaniacy i kierowcy ORMOwcy
Wracając do głównego tematu.kwieto pisze:..... Napisałem jedynie jak odbieram zachowanie danego typu -
Jak kogoś wpuszczam na swój pas ruchu a wpuszczony mrugnie awaryjnymi to daleki jestem od myślenia: cwaniak.
Mnie też się zdarzało,( w obcym terenie ) że kierunkiem prosiłem o miejsce i też wpuszczony "mrugałem".
Czy aby przypadkiem cwaniaki to właśnie ORMO-wcy?
Bo takie zachowanie wykazuje premedytację i można je ocenić "od ręki".
Nawiązując do innego wątku- to takie moje subiektywne zdanie.
Pozdrawiam
Nuvi 650, 1/2 Zumo550.
Nuvi 650, 1/2 Zumo550.
Przed wakacjami przez ladnych pare tygodni pod rzad, w kazda srode przed godzina 8 na tym samym odcinku drogi jezdzilo BMW na gdanskiej rejestracji (znaczy sie obcy w Lodzi). Rzucal sie w oczy, bo za kazdym razem wciskal sie na glupa z konczacego sie pasa ruchu lub wrecz skrecal na czerwonym swietle z lewego pasa w prawo. Robil te same numery na odcinku 500m az nadeszly wakacje i zniknal. Zastanawiam sie czy gosc tak jezdzi z Gdanska do Lodzi wykorzystujac "obce" numery w mijanych miastach?
Wakacje minely... Stesknilem sie
Wakacje minely... Stesknilem sie
Android: OsmAnd... + UMP-pcPL
Wiesz, jeśli ktoś chce zmienić pas, zwykle robię mu odstęp i go po prostu wpuszczam... Miałem natomiast dziś sytuację taką, gdy przed światłami stał korek, więc jakiś pacan (bo ciężko taką jazdę nazwać inaczej) pogrzał lewym pasem (tym służącym do jazdy w przeciwną stronę) a następnie... skręcił w prawo na czerwonym świetle (zielonej strzałki brak).herban pisze:Czy aby przypadkiem cwaniaki to właśnie ORMO-wcy?
Bo takie zachowanie wykazuje premedytację i można je ocenić "od ręki".
Nawiązując do innego wątku- to takie moje subiektywne zdanie.
I nie o to chodzi, że on był wcześniej w domu, a ja nie. Chodzi o to, że on taką jazdą stwarza po prostu zagrożenie w ruchu (!)
A oszczędził tak na prawdę być może 5 minut...
A może i to nie, bo zaraz wpakował się w kolejny korek... którego już się nie dało ominąć jadąc lewym pasem.
Tak to jest, jak się dostaje "biegunki" jezdnej, zamiast trochę wysilić mózgownicę i wyobraźnię...
BMW na gdańskich numerach?kwieto pisze: Miałem natomiast dziś sytuację taką, gdy przed światłami stał korek, więc jakiś pacan (bo ciężko taką jazdę nazwać inaczej) pogrzał lewym pasem (tym służącym do jazdy w przeciwną stronę) a następnie... skręcił w prawo na czerwonym świetle (zielonej strzałki brak).
Opisana sytuacja wskazuje na celowe działanie a nie, że "został z ręką w nocniku"
Ja nie lubię ani tych co łamią/lekceważą przepisy ani tych co swoim działaniem ich pilnują.
W Berlinie ( bywam ) nie widziałem ani cwaniaków ani ORMO-wców.
Za to w dwóch miastach w Polsce jestem często "obtrąbiany" w sytuacji:
Czerwone na wprost, zapala zielona strzałka w prawo-ja ruszam, skręcam i za skrętem zatrzymuję się (piiiiii) przepuszczając pieszych co mają zielone.
Kto wie co to za miasta?
Pozdrawiam
Nuvi 650, 1/2 Zumo550.
Nuvi 650, 1/2 Zumo550.
To tak jeszcze a propos jeżdżenia bez używania mózgu...
Bardzo często jestem świadkiem dziwnego zachowania szczególnie młodych kierowców. A mianowicie: kiedy dojeżdżam do skrzyżowania i z daleka widzę światło czerwone, po prostu puszczam gaz i toczę się spokojnie do świateł. Co widzę w lusterku ? Jakiś koleś wciska gaz do dechy, wyprzedza mnie, wjeżdża przede mnie i gwałtownie hamuje...Tak się zastanawiam co on przez to zyskuje ? To zupełnie dla mnie niezrozumiałe zjawisko powtarza się bardzo często na naszych drogach. Niestety.
Dodam tylko że jestem z tych co dosyć szybko i sprawnie poruszają się po mieście, ale staram się dodatkowo jeździć ekonomicznie i sensownie.
Pozdrawiam, Michał
Bardzo często jestem świadkiem dziwnego zachowania szczególnie młodych kierowców. A mianowicie: kiedy dojeżdżam do skrzyżowania i z daleka widzę światło czerwone, po prostu puszczam gaz i toczę się spokojnie do świateł. Co widzę w lusterku ? Jakiś koleś wciska gaz do dechy, wyprzedza mnie, wjeżdża przede mnie i gwałtownie hamuje...Tak się zastanawiam co on przez to zyskuje ? To zupełnie dla mnie niezrozumiałe zjawisko powtarza się bardzo często na naszych drogach. Niestety.
Dodam tylko że jestem z tych co dosyć szybko i sprawnie poruszają się po mieście, ale staram się dodatkowo jeździć ekonomicznie i sensownie.
Pozdrawiam, Michał
Garmin nuvi 30 + GPMapa (ostatnia) + City Navigator Europe NT 2014.20 + kilka innych 
- GPS Maniak
- Radny
- Posty: 13457
- Rejestracja: 16 mar 2007, 02:55
- Lokalizacja: Poznań / Lesko
- Kontakt:
Ja kiedyś byłem tak perfidny, że na takie zatrąbienie ruszyłem (piesi byli daleko) a potem nagle stopherban pisze:Czerwone na wprost, zapala zielona strzałka w prawo-ja ruszam, skręcam i za skrętem zatrzymuję się (piiiiii) przepuszczając pieszych co mają zielone.
Awanturka była niezła. Idiota - pod moim adresem to było najdelikatniejsze słowo. Ale co tam - w ten sposób za OC frajera wymieniłem, sobie tylny zderzak, który wcześniej gdzieś przytarłem na parkingu.
Nie trza trąbić i ..... jeździć po trawnikach. Dla takich nie mam litości
Pozdrawiam Lechu
Plecak: Garmin Fenix 5X + Xiaomi Mi Max 2 a czasami: Oregon 600T, Rino530HCX Był: Summit, Vista, 60CS, 60CSX, 62ST, eTrex30, eTrex10, Fenix3, Epix
Samochód: 3490T Był: 200, 205T, 1200T
Plecak: Garmin Fenix 5X + Xiaomi Mi Max 2 a czasami: Oregon 600T, Rino530HCX Był: Summit, Vista, 60CS, 60CSX, 62ST, eTrex30, eTrex10, Fenix3, Epix
Samochód: 3490T Był: 200, 205T, 1200T
- GPS Maniak
- Radny
- Posty: 13457
- Rejestracja: 16 mar 2007, 02:55
- Lokalizacja: Poznań / Lesko
- Kontakt:
Sprawdza hamulcewanmic1 pisze:Jakiś koleś wciska gaz do dechy, wyprzedza mnie, wjeżdża przede mnie i gwałtownie hamuje...Tak się zastanawiam co on przez to zyskuje ?
W jednym z serwisow Citroena kierownik zmiany na zgloszenie klienta, ze hamulce w aucie sa niesprawne wsiadl do auta, ruszyl ostro, przejechal 30 metrow, zaczal hamowac i... wyjechal z serwisu na jezdnie (zgadnijcie dlaczego?). Przecial jezdnie i zatrzymal sie na torowisku. Mial szczescie, ze nic nie jechalo...
(kierownikiem zmiany jest do dzisiaj)
Android: OsmAnd... + UMP-pcPL
Plus Tico na Warszawskich, plus Ford na Lubelskich, plus.... :/herban pisze:BMW na gdańskich numerach?
Jest np. takie skrzyżowanie w W-wie, przez które jeżdżę do pracy - są tam trzy pasy - w lewo, prosto i w prawo. Jeśli jest taki dzień, że ktoś z pasu dla jadących prosto nie wpycha się (już na środku skrzyżowania) do skrętu w lewo, to jest "święto".
Zaznaczam, że kierunkowość poszczególnych pasów jest bardzo dobrze oznakowana.
Wydawało mi się, że o takich mówimy...herban pisze: Opisana sytuacja wskazuje na celowe działanie a nie, że "został z ręką w nocniku"
Tu nie chodzi o to, żeby nie wpuścić w kolejkę kogoś kto się "zagapił" tudzież (co też czasem obserwuję) nagle przyśpieszać gdy samochód jadący sąsiednim pasem włącza kierunkowskaz i chce zmienić pas wjeżdżając przede mnie.
Aczkolwiek jako "gapowicz" również staram się trzymać pewnej zasady - jeśli już pojechałem źle to trudno - skręcę czy zawrócę na następnym skrzyżowaniu, ale nie będę robił manewrów w stylu "skręt z lewego pasa w prawo" czy "cofanie do zjazdu". A to również czasami widać...
Bo ORMOwcy są prostą konsekwencją istnienia cwaniaków. Jeśli nie ma cwaniaków, nie pojawiają się też ORMOwcy.herban pisze: W Berlinie ( bywam ) nie widziałem ani cwaniaków ani ORMO-wców.
Opowiadał mi kiedyś klient, jak to jeździł z kumplem na motorze po Austrii czy Szwajcarii. Kiedyś na autostradzie chcieli "poszaleć". Jak tylko zaczęli "gazować", to ludzie w autach bardzo wymownie pokazywali im swoje telefony komórkowe... i trzeba było wrócić do "normalności".
Nie tylko młodzi tak jeżdżą.wanmic1 pisze:Bardzo często jestem świadkiem dziwnego zachowania szczególnie młodych kierowców. A mianowicie: kiedy dojeżdżam do skrzyżowania i z daleka widzę światło czerwone, po prostu puszczam gaz i toczę się spokojnie do świateł. Co widzę w lusterku ? Jakiś koleś wciska gaz do dechy, wyprzedza mnie, wjeżdża przede mnie i gwałtownie hamuje...Tak się zastanawiam co on przez to zyskuje ?
Widać mają tak słabe samochody, że muszą grzać do dechy by im silnik nie zgasł :")
Gdzieś już wspominałem - zwykle takich agentów (czasem wykonują jeszcze slalom między samochodami) doganiam na najbliższych światłach.
Nawet się nie starając.
W Austrii byc moze, ale w Szwajcarii dzwonia na pewno - "na drodze jest jakis wariat". Baaardzo dobry zwyczajkwieto pisze:... jeździł z kumplem na motorze po Austrii czy Szwajcarii. Kiedyś na autostradzie chcieli "poszaleć". Jak tylko zaczęli "gazować", to ludzie w autach bardzo wymownie pokazywali im swoje telefony komórkowe... i trzeba było wrócić do "normalności".
Android: OsmAnd... + UMP-pcPL
- nocnyMarek
- Bywalec
- Posty: 581
- Rejestracja: 21 mar 2007, 21:17
- Lokalizacja: Silesia
A nawiązując do źródeł tego wątku, jedni i drudzy ujawniają się wskutekkwieto pisze:Bo ORMOwcy są prostą konsekwencją istnienia cwaniaków. Jeśli nie ma cwaniaków, nie pojawiają się też ORMOwcy.herban pisze: W Berlinie ( bywam ) nie widziałem ani cwaniaków ani ORMO-wców.
istnienia baraniej większości
Ale widzę że w miarę upływu postów nakreślony przeze mnie wizerunek
jadącego przepisowo, myślącego kierowcy, a tylko postrzeganego przez bezmyślno-bojaźliwą* większość jako cwaniak,
coraz bardziej zmierza w kierunku prawdziwego cwaniaczenia
*wpierw napisałem bezmyślną, ale uznałem że to zbyt jednostronne ujęcie
Ostatnio zmieniony 04 wrz 2008, 10:05 przez nocnyMarek, łącznie zmieniany 1 raz.
Palmax & AM3/4/5/6, NE, /Sygic, AP, N2/9, OM-free
Bo wątek, jak to zwykle bywa, się "rozpełzł" i objął sobą zarówno sytuacje dyskusyjne (czy jadąc przepisowo kończącym się pasem i wchodząc w kolejkę zakorkowanych samochodów powiększam korek czy nie) oraz takie ewidentnie "cwaniackie" (typu "BMW na gdańskich numerach" :"P)nocnyMarek pisze:Ale widzę że w miarę upływu postów nakreślony przeze mnie wizerunek
jadącego przepisowo, myślącego kierowcy, a tylko postrzeganego przez bezmyślną większość jako cwaniak, coraz bardziej zmierza w kierunku prawdziwego cwaniaczenia
Generalnie skłaniam się ku stanowisku, że ruch jednym pasem, ale bez przerw potrzebnych na wpuszczenie kogoś do kolejki jest jednak płynniejszy.
Pomijając czas potrzebny na wpuszczenie kogoś z sąsiedniego pasa, przy ciągłym (choć powolnym) ruchu zmniejszamy tzw. "efekt glizdy".
"Efekt glizdy" polega na tym, że nawet najświetniej wyszkoleni kierowcy nie są w stanie idealnie zsynchronizować momentu ruszania i hamowania - co sprawia, że kolumna samochodów na przemian ruszających i hamujących rozciąga się bardziej niż w przypadku gdyby wszyscy jechali... Korek porusza się jak "dżdżownica", to się kurcząc, to rozciągając. Widać to świetnie przy długim korku na światłach - zapala się zielone, pierwsze samochody ruszają... a ostatnie ruszają dopiero wtedy, gdy od dłuższej chwili świeci się już czerwone.
I nie wierzę w "bajki", że wszyscy mogą ruszyć spod świateł jednocześnie. Nawet jeśli, to różne silniki i przyśpieszenia aut sprawią, że ten ruszy troszkę szybciej, tamten ciut wolniej...
Dlatego w ujęciu ogólno-logistycznym, to co zyskujesz na długości korka, wykorzystując kończący się pas, tracisz powiększając "glizdę" samochodów które stoją na drugim pasie.
W pojazdach ciężarowych, w przypadku gdy przewoźnik puszcza na trasę kolumnę pojazdów, stosuje się czasem automatyczny system utrzymywania odległości od pojazdu poprzedzającego - właśnie po to, by uniknąć "efektu glizdy". Bo nawet najbardziej doświadczony kierowca, pracujący za kółkiem od wielu lat, nie jest w stanie tak idealnie zsynchronizować prędkości/odstępu od poprzedniego auta, jak zrobi to system automatyczny.
A co dopiero mówić o umiejętnościach właścicieli osobówek?

