O seriach 62, Montana, Oregon, eTrex, czy fēnix, a nawet Rino, Dakota, Colorado, czy starej dobrej 60. Także o oprogramowaniu BaseCamp oraz mapach topograficznych i turystycznych (w tym o GPMapie Topo i Garmin Custom Maps) oraz o wszystkim co związane z użytkowaniem GPSów na szlakach górskich, krajoznawczych i rowerowych, a nawet w przydomowym lesie.
Sam napisałeś, że "demokracja wyrażona portfelem przynosi takie właśnie skutki". Skoro zatem marudznie klientów o brak siatki geograficznej przyniosło jakiś efekt, to może mój bojkot też przyniesie i dzięki temu wróci siatka kilometrowa
A co do linijki w odbiorniku - to jakby inna bajka. Jeszcze lepiej włączyć linijkę w laptopie. Tyle, że ja gadam o planowaniu wycieczki w plenerze, czyli o mapach papierowych rozłożonych na stole, podczas wieczornego sączenia browarka , a nie o kontroli parametrów podczas wędrówki.
No ja też o planowaniu
Tylko że ten papier mam też, jakby co, w odbiorniku ... A laptopa mogę czasem nie mieć
Co do edukacji - to chyba trzeba najpierw skopiować dobre wzory od Anglików ...
Pozdrawiam
Ranger
Podczas planowania wycieczki nie włączam GPSu. Dopiero kiedy - na podstawie papieru -trasa ustalona, przegladam mapę w odbiorniku i do "Ostatnio Znalezione" dopisuję charakterystyczne punkty wycieczki. To taka niby trasa bez trasy.
Ranger pisze:Tylko że ten papier mam też, jakby co, w odbiorniku ...
No też nie włączam GPS-a, po cholerę, w chałupie i tak nic nie złapie
Odpalam tylko aplikację by robiła za linijkę na mapie (tym elektrycznym odpowiedniku tej papierowej (sic), co to leży na stole).
A bibułka to ... jest dobra na skręta
Pozdrawiam
Ranger
Ranger pisze:Odpalam tylko aplikację by robiła za linijkę na mapie (tym elektrycznym odpowiedniku tej papierowej (sic), co to leży na stole).
Odpowiednik tej papierowej mapy ze stołu i to "nieco" lepszy niż raster , to ja też mam w odbiorniku. Ale nie zmienia to faktu, że siatka kilometrowa na mapie papierowej jest dostępna od razu, bez sięgania po odbiornik. Na dodatek, gdy nad mapą pochyla się kilka głów, debatując dokąd iść, (a może tu, a ja wolę tu, a tam już byłem) odbiornik jako zespołowe narzędzie pomocnicze sprawdza się raczej słabo
Ranger pisze:No też nie włączam GPS-a, po cholerę, w chałupie i tak nic nie złapie
No widzisz. Specjalnie dla GPS Maniaków wymyślono ogródki piwne. Są stoły na papier, a w razie potrzeby (czytaj: za dużo browara) GPS łapie bez problemu i zaprowadzi grzecznie na kwaterę
Jeszcze by tego brakowało, żeby się paru facetów tłukło o guziki, albo szarpało za papier
Na szczęście żyjemy w czasach, gdzie odbiornik może być równie prywatny jak browar
Jasne że oczka kilometrowe na papierze są wygodne (o ile są). Tylko prędzej czy później przychodzi taki moment, że coś tam wypada do pudełka wstukać lub coś zapisanego wybrać. Z głów/papieru nic się samo z się telepatycznie nie przeniesie.
A że pudełko też czasem posłuży za linijkę ... cóż bywa
Pozdrawiam
Ranger
GPS Maniak pisze:Że dziwne dla wielu, to akurat rozumiem, powstaje jednak pytanie co tak naprawdę skorzystają na tej zmianie ci klienci, którzy przedtem filozofowali na UTM? Domniemam także, że każdy "statystyczny" Kowalski ma linijkę w oku i nigdy nie wykorzystywał siatki kilometrowej w celu szacowania długości wycieczki? No cóż, widać dziwak jestem .....
Każda mapa ma podziałkę cm/km. Wystarczy kawałek urwanej odpowiednio trawki i mamy dokładniejszy pomiar niż siatka kilometrowa, która nie uwzględnia, że przekątna w siatce kilometrowej ma więcej niż kilometr (1,4km). A dla osób lubiących gadżety polecam krzywomierz http://www.e-horyzont.pl/krzywomierz-ko ... 4952t.html
Dla mnie w mapie najważniejsze poza treścią jest prawdziwe WGS84 w stopniach i jak coś bojkotować to na przykład wydawnictwo Plan, gdzie mapa w stopniach i oznaczeniem zgodna z GPS pasuje do śladów dopiero po odgadnięciu na chybił trafił, że trzeba wybrać Pułkovo Pol.
P.S. U mnie cykloatlas->kmz też nie działa i muszę robić najpierw mapki Ozi.
@slimak
A o których mapach i którego Planu (Wrocław, Jelenia Góra) piszesz ?
Dotychczas jedyną mapą, która rzeczywiście została wydana w wersji elektronicznej (i jest w Pułkowo) to mapa Gór Stołowych. Wszystkie pozostałe, a jest ich dość sporo, są w WGS84.
Wydaje mi się, że tego typu uogólnienia (typu dorwałem gdzieś jakiś wiekowy skan mapy i był w Pułkowo, to wszystkie takie są) nie powinny być wypowiadane w stosunku do całości produkcji elektronicznych tych firm.
Szczególnie dla jednej z nich taka opinia jest kompletnie na dziś fałszywa, więc nie ma co siać takich uogólnień.
Pozdrawiam
Ranger
asandrzej pisze:Nie wiem czy ktoś to sprawdzał.
Powinny działać bez map wektorowych, ale i tak zazwyczaj w odbiornikach jest jakaś mapa wektorowa chociażby mapa bazowa.
Pozdrawiam.
Jeśli w odbiorniku znajduje się tylko mapa rastrowa to po kliknięciu na dany punkt mapy nie wyświetla się jego opis,
jak np.wysokość szczytu.Jest to bowiem naniesione na raster (papier).
Mimo to jednak mapa rastrowa prezentuje się bardzo przyzwoicie i myślę,że warto ją posiadać.
Tym bardziej,że w GPMapa Topo nie ma oznaczonych m.in.wszystkich szczytów i wielu innych punktów,
które znajdujemy na mapach rastrowych.
Brak siatki kilometrowej bardzo obniża użyteczność mapy i nie bardzo wierzę, że do tego stanu rzeczy doprowadzili klienci. Bo nikt rozsądny takiej zamiany nie pragnie, a laikowi to nie sprawia żadnej różnicy. Ja też nie kupię mapy bez siatki kilometrowej, gdyż jest po prostu do..., no powiedzmy mało użyteczna. Mając siatkę kilometrową i celuloidowy (poliestrowy) współrzędnik możemy w szybki i dokładny sposób (przy mapach wielkoskalowych) przenieść dane do odbiornika i vice versa. Na mapie z siatką geograficzną już tego nie zrobimy. Ja przynajmniej tak czynię, mając w odbiorniku współrzędne ustawione jako UTM. By często nie zmieniać współrzędnych w odbiorniku, na roboczych mapach układu 1965 i innych mam nadrukowaną siatkę UTM. Te wszystkie uwagi dotyczą oczywiście lądowych map topograficznych.
A ja szczerze mówiąc nie bardzo łapię o co wam chodzi z tą siatką kilometrową.
W kompasie mam linijkę i jak chcę sobie zmierzyć odległość, to używam tejże linijki, lub... np. palca, na którym wcześniej "odkładam" sobie pewien dystans z podziałki umieszczonej w legendzie.
Biorąc pod uwagę, że drogi rzadko idą idealnie poziomo, pionowo lub po przekątnej kwadratu, taki pomiar ma szansę być precyzyjniejszy niż w przypadku odczytywania odległości z siatki.
W ekstremalnych przypadkach (potrzeba dużej dokładności a droga jest dość zawijasta) używam... nitki lub sznurka.
Co się zaś tyczy przeniesienia punktu z mapy do odbiornika - w odbiorniku niemapowym rzeczywiście jest to pewien problem. Natomiast w przypadku mapowca (warunek: wgrana choćby w miarę szczegółowa mapa danego terenu*) punkt można wskazać po prostu na ekranie odbiornika. Nie przypuszczam, żeby ewentualne rozjechanie się o 100 czy 200 metrów miało jakieś znaczenie.
* - zwykle jest tak, że tam gdzie są mapy danego terenu, są też ich jako-takie wersje GPS'owe. Jeśli takowych nie ma, i tak zdani jesteśmy na "ruskie sztabówki", a one mają w ogóle "dziwną" siatkę
Siatki kilometrowej nie używam do pomiarów odległości ze względów o których wspominasz, choć często jest pomocna w ogólnej ocenie odległości na pierwszy rzut oka. Do pomiarów mam krzywomierz lub foliowy "kombajn" na którym wydrukowane są przymiary kilometrowe dla różnych skal, współrzędniki dla map 1:25 000 i 1:50 000, oraz kątomierz. Siatka kilometrowa służy głównie do szybkiego określania współrzędnych punktu czego nie zapewnia nam siatka geograficzna. Przenoszenie współrzędnych z dobrych map do odbiornika jest wbrew pozorom obarczone stosunkowo małymi błędami i jest dużo wygodniejsze niż celowanie na ślepo w kiepskiej mapie wektorowej. Co zaś się tyczy starych map wojskowych wydanych w innych układach odniesienia, zalety siatki kilometrowej pozostają bez zmian. Można przestawić odbiornik na zgodną siatkę, lub przy wielu różnych mapach na planszach roboczych nadrukować siatkę UTM.
Ranger pisze:@slimak
A o których mapach i którego Planu (Wrocław, Jelenia Góra) piszesz ?
Dotychczas jedyną mapą, która rzeczywiście została wydana w wersji elektronicznej (i jest w Pułkowo) to mapa Gór Stołowych. Wszystkie pozostałe, a jest ich dość sporo, są w WGS84.
No to mam pecha, jak tylko jedną taką wydali.
„Góry Stołowe” wydanie papierowe (2009/2010) kupione miesiąc temu.
GPS Maniak pisze:Widzę, że Compass jak Garmin. Wszystko co dobre psuje.
Widzę w tym dwuznaczną analogię. Mój stary Garmin V mógł wyświetlać dowolną pustą siatkę (opcja w menu).
RBT pisze:Siatka kilometrowa służy głównie do szybkiego określania współrzędnych punktu
A po co określać współrzędne, skoro mapę papierową mam w Garminie .
RBT pisze:Siatka kilometrowa służy głównie do szybkiego określania współrzędnych punktu
A po co określać współrzędne, skoro mapę papierową mam w Garminie .
To była ogólna uwaga dotycząca map papierowych, ale... Mój Garmin nie przyjmuje rastrów, mapę w Garminie mamy tylko wówczas gdy urządzenie jest zasilane i sprawne. I wreszcie, na mapie bez siatki nie da się pracować w "sztabie" gdzie podejmowane są wcześniej wszelkie decyzje dotyczące wycieczki. Ot, chociażby współrzędne interesujących miejsc, które można wyznaczać wędrując po papierze, by później wprowadzić je do odbiornika. Zaraz ktoś napisze, że przecież do tego jest odpowiedni soft, gdzie można to zrobić w sposób bardziej wygodny. To dobrze wiem, lecz ja, jadąc na długi urlop nie zabieram ze sobą komputera, i generalnie nie korzystam wówczas ze "zdobyczy cywilizacji" w postaci telewizji, radia czy do niedawna nawet, telefonu.
Napisałem powyżej - dla bezmapowca ma to znaczenie.
Jeszcze z rok temu bym się z Tobą zgodził, jednak w chwili obecnej, gdy mamy zarówno CustomMaps jak i narzędzia typu Mapwel, sprawa przestaje być tak problematyczna.
Przy czym nie widzę specjalnego problemu w określeniu pozycji punktu w stopniach i minutach, w końcu siatka nadal jest na mapie, tyle że w innych jednostkach. Ba, powinno być łatwiej, bo odpada nam problem ustawiania w odbiorniku parametrów siatki UTM...