Tylko jaki jest cel tego postępu w turystyce?!?Wojtas81 pisze: 27 sty 2026, 13:04 Przypominam, że mamy 2026 rok. Nawet odchylenia powyżej 10 m źle świadczą o odbiorniku. Tak samo jak fakt, że ktoś wkleja ślady w nowym modelu, które są mniej dokładne niż w starym.
To nie jest postęp.
Rozumiem technologię łączności satelitarnej tam, gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowej, ale GPS i ten sprzed 20 lat, i obecnie daje w moim odczuciu to samo, ba, mam radość jak dziecko, gdy widzę, że oprogramowanie 20-letniego odbiornika GPSMap jest w kilku ważnych aspektach bardziej dopracowane niż serii od GPSMap 62 w górę.
Przykładowo: wyszukiwarka w starych, ale jarych porządkuje kategorie wg ostatnio wyszukanych, w belce górnej ekranu mapy masz wysokość DEM, w tej samej belce masz wszelkie informacje o statusie, w tym poziom sygnału satelitarnego; nie wspominając o "fajnych" ikonkach ludzik/samochód do rozróżnienia tras na krechę od tych "drogowych".
Wiem, nowe mają dashboardy, profil wysokości trasy, trasę aktywną: wzniosy, spadki etc.
O ile dzisiaj emulatory dawnych 8-, czy 16-bitowych komputerów to gadżety dla pasjonatów, to odbiorniki GPS te sprzed 20 lat i obecnie, w wielu aspektach są wciąż na równi użyteczne z nowoczesnymi odbiornikami; OK doszła łączność bezprzewodowa i synchonizacja z telefonem (co jest postępem), ale sama łączność GPS jest praktycznie ta sama. Nie można tego absolutnie powiedzieć np. o 20-letnim smartfonie. Użycie nawet 7-10-letniego smartfona zwykle dla mnie kończy się jakąś niekomaptybilnością...
To jest swoistym fenomenem, że dzisiaj, czyli w 2026 roku, gdy włączam odbiornik z GPS z 2008 roku, działa on prawie tak samo jak bez mała 20 lat temu, nigdzie się mi nie "sypie", nie potrzebuje żadnych dodatkowych bibliotek, aktualizacji, nic - jest sprawny w tym zakresie, do czego służą odbiorniki GPS (w turystyce). To też zapewne tłumaczy nadal wysokie (patrząc na wiek) wywoławcze ceny tych urządzeń na aukcjach (sam zresztą masz w portfolio Montanę 680t, za którą dałeś teraz zapewne z 500 zł).