O seriach 62, Montana, Oregon, eTrex, czy fēnix, a nawet Rino, Dakota, Colorado, czy starej dobrej 60. Także o oprogramowaniu BaseCamp oraz mapach topograficznych i turystycznych (w tym o GPMapie Topo i Garmin Custom Maps) oraz o wszystkim co związane z użytkowaniem GPSów na szlakach górskich, krajoznawczych i rowerowych, a nawet w przydomowym lesie.
Przyzwoite FAQ i kwestie związane z nieprawidłowościami firmware.
Teraz przeniesione tu: http://garmincolorado.wikispaces.com
Pierwotnie było tu: FAQ - jest tam sporo odpowiedzi na nurtujące nas pytania Issues List - mam nadzieje, że te kwestie nie będą nas już dotyczyły, bynajmniej nie z powodu odległego terminu zakupu Colorado
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 05 maja 2009, 21:40 przez Zachu, łącznie zmieniany 3 razy.
Powód:małe literki w temacie
Do powyższego można dodać - w kontekście COLORADO:
STRATEGIĘ ZAKUPU SPRZĘTU GARMINA
1. Czekaj na nowy PRODUCT ANNOUNCEMENT z Garmina
2. Przeglądaj GARNIAKA i inne fora. Wydrukuj sobie instrukcję obsługi. Trenuj obsługę "na sucho".
3. Odczekaj :
3a/ 12 miesięcy lub
3b/ do 10 wersji firmware
4. Natychmiast kupuj odbiornik.
5. wróć do punktu 1.
(( Pomiędzy punktem 1 a 2 można wykonać też : 1a Natychmiast sprzedaję poprzedni odbiornik po jeszcze dobrej cenie!, pozostaję nadal przy swoim najstarszym niezawodnym odbiorniku, jego pilnuję jak oka w głowie!))
Krzysztof
(( Umieszczam tutaj - bo jest to moja swobodna transpozycja z Groundspeeka - autorka Geoprincessa)).
Zastanawiam sie, czy w toku użytkowania konkretnego modelu jak wychodzą na jaw jakieś usterki dotyczące hardware. Garmin modyfikuję fizycznie dany model czy raczej stara się kompensować to firmware-em.
Witam
W strategi brakuje niestety jednego punktu:
4a (?) Odstąp od zakupu odbiornika.
Przykładem jest odbirnik iQue M4, dla którego Garmin nie porprawił firmwaru - a błędów znalazłoby się parę.
Pozdrawiam
soko pisze:Do powyższego można dodać - w kontekście COLORADO:
STRATEGIĘ ZAKUPU SPRZĘTU GARMINA
1. Czekaj na nowy PRODUCT ANNOUNCEMENT z Garmina
2. Przeglądaj GARNIAKA i inne fora. Wydrukuj sobie instrukcję obsługi. Trenuj obsługę "na sucho".
3. Odczekaj :
3a/ 12 miesięcy lub
3b/ do 10 wersji firmware
4. Natychmiast kupuj odbiornik.
5. wróć do punktu 1.
(( Pomiędzy punktem 1 a 2 można wykonać też : 1a Natychmiast sprzedaję poprzedni odbiornik po jeszcze dobrej cenie!, pozostaję nadal przy swoim najstarszym niezawodnym odbiorniku, jego pilnuję jak oka w głowie!))
Krzysztof
(( Umieszczam tutaj - bo jest to moja swobodna transpozycja z Groundspeeka - autorka Geoprincessa)).
Trip&waypoint manager pobiera z COL300 tylko aktywny ślad.
Zapisanych nie widzi. No w każdym razie u mnie.
Oczywiście można je sobie przenieść, jak kazde pliki z katalogu do katalogu na PC i potem sobie obejrzeć pod Mapsourcem.
Ale dlaczego nie można wszystkiego na raz przenieść, nie bardzo rozumiem.
Dodatkowo na liscie tracków brak informacji, ile jeszcze zostało do pełnej liczby 20.
=================
A jeżdżąc sobie w trybie nawigacji dostał takiej manii, że wyświetlał na raz dwa klawisze mapowe. Po nacisnięciu każdego wyświetlała się taka sama mapa. Bug, czy fjuczer?
Krzysztof.
Wgrywając do Colorado jakikolwiek plik ***.gpx poprzez MapSource (Trip & Wayp.), uzyskuje się w katalogu GPX plik o nazwie "Temp.gpx", zawierający waypointy, trasy i ślady. Jeśli chcemy wysłać kolejny zestaw wayp/tras/sladów, to przed ty należy zmienić nazwę tego pliku Temp.gpx , na dowolną inną. Kolejny set wpisze się z nazwą Temp.gpx - i tak można chyba długo, aż do zajęcia pamięci.
Nie umiem natomiast wgrać z poziomu Map Source (T&W) tracków itd. na kartę SD. Wyrzuca komunikaty o niemożności.
..............................................
W odbiorniku wszystkie waypointy widać w kolejnosci alfabetycznej. Także te z plików , w których pozmienialiśmy nazwy Temp na inne.
Również tracki widać wszystkie na jednej liście z nazwami kiedyś im nadanymi. Bez żadnych ostrzeżeń (o przekroczeniu liczby 20) wgrałem ich ze 40. Tak jak juz pisał GPSManiak. Wszystkie są widoczne i mozna nawet na nich symulować całą przebytą kiedyś drogę. Kursorek "lezie" sobie po tracku. Gdyby w trakcie takiej prezentacji zażyczyć sobie "Idź do" , to natychmiast zeskakuje np. z jeziora na najbliższą drogę i wytycza nawigację. ( akurat mam opcję "po drodze").
Krzysztof
Wg mojej oceny, po obejrzeniu całego urządzenia, można się liczyć z ewentualnością wejścia wody do środka urządzenia poprzez otwór na kartę SD. Szansa , że woda wejdzie przy normalnym użytkowaniu ( deszcz, śnieg, nawet opłukanie pod kranem itp.) jest prawie żadna. Natomiast jeśli ktoś choćby dla sprawdzenia, czy też po dużym ubłoceniu (tak jak to robiliśmy z etrexami i 60-tkami) wykąpie go w wannie, może zalać wnętrze, poprzez otwór karty SD.
Na razie nigdzie nie ma zdjęć wnętrza Colorado i nie wiem, do jakiego stopnia slot SD (wewnątrz) jest konstrukcyjnie izolowany od reszty urządzenia, dla ochrony przed zalaniem. Trzeba więc poczekać na te fotki. Sam na razie nie będę się brał za rozkręcanie (1600zł piechotą nie chodzi).
Sprawa ta trochę wyjaśnia mi konstrukcję zamknięcia. Wsuwanie bowiem zamknięcia dociska uszczelkę dookoła otworu na kartę SD i jej nie uszkadza, tak jak może to mieć miejsce w przypadku uszczelki przedziału baterii. Przedział baterii jest konstrukcyjnie oddzielony i ewentualne jego zalanie nic nie szkodzi urządzeniu. Natomiast słabym punktem może być slot SD. System wsuwanej klapki zabezpiecza więc przede wszystkim wejście slotu SD. Zdjęć nie zamieszczam, bo są w poście PouchX w tym wątku: http://www.garniak.pl/viewtopic.php?t=1 ... highlight=
Zalecam więc ostrożność.
Krzysztof
soko pisze:
Przedział baterii jest konstrukcyjnie oddzielony i ewentualne jego zalanie nic nie szkodzi urządzeniu.
jeżeli dojdzie do elektrochemicznej korozji styków (napięcie..) to jednak może zaszkodzić.
Stąd zresztą (między innymi) jest ogólne zalecenie natychmiastowego wyjęcia baterii z dowolnej elektroniki w przypadku zalania jej wodą
To że do pojedynczego egzemplarza naleciało wody to nie znaczy że cala linia jest felerna
w starszych modelach też były (wodne)problemiki na jednostkowych egzemplarzach
W ramach radosnej twórczości przerzuciłem kilka plików z GoogleMV z warstwy 18 (przed konwersją do Ozi) - pliki ***.jpg.
Można je oglądać, powiekszać:
przesuwać:
Tak, że na wycieczkę mozna sobie zabrać taki zestaw zdjęć.
Aż się prosi o jakiś Garmino/OziExplorer, który by to przesuwał na ekranie odpowiednio do pozycji, itd... itp. Skoro dają sobie z tym radę PDA, to dlaczego nie Colorado ?? Przecież taki Ozi to kilka MB.
Jakość jest całkiem fajna, w naturze bardziej bogata w tonacje i kolory niż na tych screenach.
Wielkość ekranu Colorado to jakieś pół ekranu pocketa.
Krzysztof
mac313 pisze:ale jak złapał fix-a to czas z się z korygował -czy to jest poprawnie?
Ideą działania systemu GPS jest obliczenie odległości od satelitów poprzez analizę czasu opóźnienia sygnału radiowego, stąd warunkiem poprawnego działania GPS jest pełna synchronizacja czasu odbiornika z atomowymi zegarami satelitów. Zatem to, że odbiornik sam koryguje czas do casu "systemu" jest oczywiście poprawnie.
Natomiast na pewno niepoprawne jest to, że odbiornik po wyłączeniu zamiast łapać jakieś opóźnienie/przyspieszenie liczone w milisekundach przestawia dość poważnie godzinę, a także datę. Co gorsza to również może mieć wpływ na szybkość fiksowania odbiornika.
Niestety ilość niedoróbek w Colorado na razie jest spora i to zapewne jedna z nich