Misiek_86 pisze: 17 maja 2025, 06:33
65s wygodniejszy bo te klawisze z przodu, przesyłanie trasy dobra opcja, ale trochę na partyzanta również mógłbym ogarnąć trasę na tel kabelek i przesłać w terenie z tel na gps, punkt POI można wyklikać na gps znajdując wcześniej na tel (domyślam się gdyby ich było kilkanaście - trochę mordęga ).
GPSMap 65s dzisiaj jest do nabycia tylko z drugiej ręki, bo oficjalnie Garmin już go nie sprzedaje.
Na pewno jego cechą, a zapewne i zaletą, jest zasilanie bateriami AA, jak w eTrexie.
Miałem kiedyś GPSMap 64s, ale u mnie się nie sprawdził. GPSMap tylko w teorii ma lepszy układ klawiszy niż eTrex, który dla mnie nie był jednak tak ergonomiczny jak w eTrexie i w bardzo już oldskulowym, ale świetnym modelu Colorado 300 i 400.
eTrex 3xx ma, w moim odczuciu, najbardziej dopracowany interfejs i najbardziej ergonomiczny układ klawiszy nie tylko pośród ręczniaków Garmina, ale w ogóle pośród wszystkich dotychczasowych odbiorników GPS - wymaga jedynie przyzwyczajenia, po czym jest naprawdę OK. Pewne zastrzeżenia można mieć do joysticka, co np. w podobnie dopracowanym, już leciwym modelu
Colorado 300 jest znacznie lepiej rozwiązane, ale z kolei
Colorado 300 był duży, krótko działał na baterii i... niestety Garmin go zarzucił. Planowanie w
Colorado 300 zresztą też nie było tak wygodne, jak w smartfonie.
Niestety wadą eTrexa jest wolny procesor, co przekłada się na na olbrzymie "lagi" w odświeżaniu mapy podczas jej przesuwania, co wyklucza ten odbiornik w przeglądania mapy i planowania tras "w locie".
Co do wgrywania tras kabelkiem - w teorii OK, w praktyce, chyba jednak ten kabelek będzie się pałętał - lepiej pomęczyć się z połączeniem Bluetooth, albo go po prostu wcześniej porządnie sobie skonfigurować (ja z tym nie mam kłopotu w zegarku, jak i w Oregonie 700).
Reasumując, dzisiaj: eTrex 32x jest świetnym wyborem, jeśli tylko zaplanujemy sobie trasę (lub trasy) z punktami POI wcześniej np. na komputerze i nie musimy ich modyfikować w terenie. Jeśli natomiast zdajemy się na spontaniczne wyjazdy, zgrubne planowanie i częste modyfikacje, bo np. trasa okazuje się nieprzejezdna albo w okolicy może znajdować się coś ciekawego, wówczas lepiej wybrać coś kompatybilnego ze smartfonem, np. nieco gorszy pod względem ergonomii, ale wciąż obecny na rynku model GPSMap (nowymi modelami są chyba 67), albo coś z konkurencji (tutaj chyba tylko TwoNav).