Również brakuje mi jakiegoś porządnego programu na androida zarówno rastry jak i mapy wektorowe. W mieście wręcz czasami wyjmuję Dakotę z plecaka, jak chcę znaleźć jakiś adres. W rowerze raczej na odwrót, czyli komórka jak chcę coś z rzadka sprawdzić na zdjęciach sat. Zresztą nie wyobrażam sobie używać komórki tak jak Garmina (cały czas włączona mapa i traclogger), głównie ze względu na baterię.
Z Rastrowych programów moim ulubionym jest mimo wszystko TrekBuddy, gdyż wiem jak działa i mam już trochę map, a nowe łatwo przygotowuje się w Mobac. Poza tym mało zżera CPU (bateria). Niestety nie ma zoom, tylko te swoje warstwy i obsługa dotykowa jest jakby na siłę. Jak ktoś wcześniej nie używał na klawiaturze numerycznej, to może być niejasne dlaczego tak się program zachowuje i gdzie naciskać. Ja się już przyzwyczaiłem do specyfiki TP na Nokii e51, więc tutaj mi to zbytnio nie przeszkadza.
Przez pewien czas bawiłem się gvSIG, gdyż akurat łatwo było dodawać online'owe źródła (UMP) i nawet doimplementowałem multitouch. Ostatecznie jednak trochę mnie irytował przez wyskakujące kółko z opcjami oraz fakt, że ma głównie mapy online. Ma jakieś wyszukiwanie i routing, ale oparte o online'owe API OSM.
Ostatnio najczęściej używam RMaps ze względu na wsparcie w Mobac i w związku z tym łatwe przygotowywanie map. Aktualnie mam w nim tylko UMP, bo resztę trzymam w TB. Nie ma zbyt dużo udziwnień i do szybkiego rzutu okiem mi starcza. Funkcji również nie ma zbyt dużo więc trudno mi ten program jakoś szczególnie polecić.
Orux zainstalowałem dopiero po informacji z tego wątku i ... nadal nie wgrałem mapy, więc się nie wypowiem
Poza tym (trochę OT) mam jeszcze wektorowe offline:
- Navit: tragedia pod każdym względem. Aby cokolwiek wykonać trzeba się zastanowić, jak przebrnąć przez toporne GUI, wliczając w to wyjście z programu: kliknąć dziwne kółko -> Akcje -> Zakończ. Aby wrócić do poprzedniej opcji trzeba używać jakiegoś dziwnego paska na górze. Brak jakiejkolwiek integracji z przyciskami androida (menu, wstecz, szukaj). Aby coś znaleźć trzeba używać autorskiej dziwnej klawiatury. Jak tylko przypadkiem włączę, to zaraz tracę nerwy. Gdyby nie to, że nie mam niczego innego do wyszukiwania adresów offline, to bym dawno wykasował, a tak awaryjnie sobie leży nieużywane.
- Mapdroid: fajny do przesuwania, obracania, zoomowania i ... nic więcej (brak wyszukiwania czy czegokolwiek poza wyświetlaniem) . Mapy we własnym formacie, źródłowo chyba bazują na OSM. W sumie podobnie jak RMaps służy mi do sprawdzenia czegoś na szybko, gdy wiem gdzie mniej więcej jest ulica.